Dzisiaj jest 4-02-2012

Bądź na bieżąco! Informacje Komentarze

Czy Smuda ma plan?

0

Franciszek Smuda został trenerem reprezentacji Polski po całkowicie nieudanych eliminacjach do Mistrzostw Świata w RPA w 2010 roku. Wybór odbył się na fali niezadowolenia w stosunku do wcześniejszego selekcjonera. Większość kibiców liczyła na doskonale znanego w kraju trenera, na jego charyzmę, na jego podejście do zawodników. Jak więc wygląda ten kilkumiesięczny bilans naszego nowego selekcjonera?

Pierwszym meczem rozegranym pod wodza Smudy było spotkanie z 14 listopada ubiegłego roku z Rumunią. Warto zaznaczyć, że do Warszawy Rumuni przybyli w odmienionym składzie, zabrakło znanych nazwisk, po nieudanych eliminacjach postanowiono w kraju znacznie odmłodzić reprezentację. Z kolei nasz trener powołał znanych piłkarzy, jednak często pomijanych przez jego poprzednika. Na papierze skład wyglądał ciekawie, jednak sama gra i wynik już nie. Polska przegrała u siebie z Rumunia 0:1.

Kolejny mecz to spotkanie z Kanadą, które odbyło się 19 listopada. W porównaniu do wcześniejszego meczu nastąpiło kilka zmian, jednak większych efektów polepszenia gry nie było widać. Po słabiutkim meczu pokonaliśmy Kanadę skromnie 1:0.

O ile pierwsze wyniki spotkały się z wyrozumiałością kibiców i ekspertów o tyle ostatni wypad na Turniej Króla do Tajlandii wywołał fale krytyki. Zarówno sam trener jak i władze związku zrzucały na druga stronę niedorzeczny pomysł startu w tym turnieju, do dzisiaj nie wiadomo kto tak naprawdę odpowiada za ten wyjazd. Pomijając sprawy poboczne i skupiając się na czysto sportowych można bez wątpienia stwierdzić, że zarówno sama pora turnieju jak i przeciwnicy byli z naszego punktu widzenia fatalni. Na początek dostaliśmy lekcję gry od Danii, porażka 1:3. Kolejne dwa spotkania to zwycięstwa jednak o grze biało-czerwonych ciężko cokolwiek dobrego napisać. Pokonaliśmy gospodarzy Tajlandię 3:1 i zdecydowanie najsłabszą drużynę Singapuru 6:1.

Jak więc ocenić dotychczasową pracę Franciszka Smudy z reprezentacją? Warto prześledzić listę piłkarzy którzy przewinęli się przez kadrę w meczach towarzyskich. Jako zdecydowany plus można wymienić postawienie na Ireneusza Jelenia oraz Macieja Rybusa. O sile reprezentacji na Euro 2012 powinni również decydować Lechiczanie, czyli Robert Lewandowski oraz Sławomir Peszko. Zastanawiające jest natomiast powołanie na turniej w Tajlandii bramkarza Wisły Mariusza Pawełka. Broni on bardzo słabiutko w klubie a na tej pozycji mamy chyba nadmiar bogactwa i nie powinno być problemu ze znalezieniem klasowego zawodnika.

Podsumowując, na razie trudno jednoznacznie ocenić pracę Smudy z reprezentacją. Z jednej strony, zgodnie z zapowiedziami, dawał szanse młodym zawodnikom. Z drugiej, niektóre powołania były całkowicie bezsensowne. Wydaje się jednak, że można być na razie umiarkowanym optymistą. Kolejne mecze, m.in. najbliższy z Bułgarią, pozwolą na wyciągnięcie większej liczby wniosków.

Komentowanie jest wyłączone.